Katgorie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deser. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deser. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Truskawki z mlekiem sojowym

Truskawki, truskawki, wszędzie truskawki. Dziś kolejny koktajl, tym razem z domowym mlekiem sojowym. Tanio i smacznie. No i zdrowo! :-)

truskawki z mlekiem sojowym

10 NAPRAWDĘ DUŻYCH truskawek
1/3 szklanki mleka sojowego naturalnego / ja mam domowe :-)
1 łyżeczka ksylitolu

Wszystko miksujemy i mamy szklankę pysznego koktajlu.




  

I pomyśleć, że jeszcze miesiąc temu nie znałam smaku mleka sojowego...

Truskawkowy zawrót głowy 2013
LET'S EAT STRAWBERRIES

niedziela, 16 czerwca 2013

Kokosowy smak raju

Chyba każdy pamięta telewizyjną reklamę "Bounty - smak raju". Skuteczną, bo na lata zapadła w pamięć. I przekonała mnie, gdy byłam dzieckiem, że ten kokosowy baton to najsmaczniejsza ze słodkości, którą można kupić. Batona nie jadłam od lat, ale sentyment do kokosowych słodkości pozostał.

Miały dziś być kulki kokosowe w czekoladzie, ale nie sa to ani kulki, ani w czekoladzie. Ale jest smak raju!

rajskie kokosowe smakołyki

200 g wiórków kokosowych (czy może wiórek kokosowych?)
200 g mleka kokosowego
6 łyżek ksylitolu

polewa:
1/4 tabliczki gorzkiej czekolady
1 łyżka mleka kokosowego

Mleko po wyjęciu z lodówki (gdzie przechowuję otwartą puszkę) ma konsystencję stałą, więc nakładałam je łyżką do miski. W temperaturze pokojowej robi się rzadsze, mieszałam i porcjami dosypywałam wiórki kokosowe (ze 2 łyżki odłożyłam do posypania) i zmielony ksylitol. Gdy wszystkie składniki były dobrze połączone wstawiłam do lodówki na około kwadrans.
Przygotowałam polewę - czekoladę rozpuściłam z mlekiem kokosowym.
Po wyciągnięciu starałam się uformować kulki i ładnie je całe oblać czekoladą. Ale w połowie pierwszej juz mi sie skończyła cierpliwość ;-)
Wyszły nierówne, jajowate porcyjki, pomaziane czekoladą, oprószone wiórkami. Brzydkie. Niebezpiecznie smaczne.

W podanych proporcji wyszło około prawie-kulek.




Taki deser najchętniej z gorzką, esencjonalną czarną herbatą. Ostatnio wróciła do łask.


~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Ale od pewnego czasu Bounty nie kojarzy mi się tylko ze smakiem raju, ale także z pewna książką: "Jutro przypłynie królowa" Macieja Wasilewskiego. Pewnie znacie, bo było o niej głośno. To książka o mieszkańcach wyspy Pitcairn, którzy mówią o sobie, że są potomkami buntowników z legendarnego statku Bounty.
Ja serdecznie polecam, mimo że opowieść jest wstrząsająca, ale warto. Zwłaszcza jak sobie uświadomimy, że to nie jest opowieść o dalekiej wyspie na końcu świata, tylko o zasadach społecznych i granicach człowieczeństwa. I o tym jak względne jest to, co uznajemy za dobre lub złe.
Polecam.

Fot. czarne.com.pl








środa, 12 czerwca 2013

Truskawkowo-bananowa rozkosz

Pewnie macie swój ulubiony warzywniak? W moim Pani od pewnego czasu nie wita klientów standardowym "co podać" - tylko każdego pyta na dzień dobry "ile truskawek?". Uwielbiam ją za to. Dla mnie 2 kilogramy.

Uwielbiam truskawki, choć zawsze miałam z nimi taki problem, że mogłam jeść tylko na surowo. Nie lubię smaków truskawkowych w słodyczach, nie lubię ciast truskawkowych, a po mlecznych-kefirowych koktajlach z truskawkami zwykle bolał mnie brzuch. W tym sezonie królują koktajle bezmleczne. Z różnych kombinacji na razie faworytem jest bananowo-truskawkowy.

truskawkowo-bananowa rozkosz

10 truskawek
1 banan

Myjemy, obieramy, miksujemy i zjadamy. Zanim zjemy - zachwycamy się kolorem!








niedziela, 21 kwietnia 2013

Ciastka owsiano-żytnie z migdałami i cynamonem

Ostatnia dyskusja na Facebooku kazała mi się zastanowić co jest zdrowe, a co nie. Czy słodycze w ogóle mogą być "zdrowe"? Moim zdaniem na pewno słodycze mogą być "zdrowsze". Jeśli mam ochotę na coś słodkiego staram się, by nie było to zupełnie śmieciowe jedzenie.

Dlaczego ten wywód? Bo czuję, że muszę się wytłumaczyć, dlaczego znowu na blogu słodycze. Przecież miało być zdrowo. Ale cały tydzień byłam bardzo zapracowana, na śniadanie owsianka z różnymi dodatkami, do pracy kanapka z zieleniną, obiady prawie cały tydzień poza domem (mam to szczęście, że w moim mieście jest kilka przyzwoitych i niedrogich wege-knajp), generalnie w kuchni nie spędziłam zbyt dużo czasu. I jak przyszedł weekend, to na rowerowe wycieczki zamarzyłam sobie taką słodką, w moim mniemaniu także i zdrową, przekąskę.

ciastka owsiano - żytnie z migdałami i cynamonem

10 łyżek płatków owsianych i żytnich (mam w słoiku wymieszane pół-na-pół)
1 i 1/2 szklanki wody
1 szklanka mielonych migdałów
1/2 szklanki mielonego siemienia lnianego
1/2 szklanki mąki kukurydzianej
1 łyżeczka cynamonu
5 łyżek ksylitolu
1 łyżeczka sody

Płatki zalewam wrzącą wodą i gotują trochę, aż "wypiją" wodę (płatki żytnie są dość twarde). Suche składniki mieszam w dużej misce. Dodaję przestudzona masę owsiano - żytnią. Wyrabiam ręką i formuję placuszki.

Piekę około 20 minut w 180 stopniach.



A Wy jak myślicie? Czy słodycze mogą być zdrowe?

niedziela, 14 kwietnia 2013

Muffinki jabłkowo-cynamonowo-migdałowe

Chyba znalazłam muffinki idealne! Najpierw odkryłam, że mam jeszcze zapas jabłek z przydomowego sadu rodziców, a potem wyszukałam idealny przepis. Nie było to trudne - wpisałam w google trzy słowa - klucze: muffinki, jabłka, cynamon :-) Trafiłam na blog Kuchenne fascynacje i po lekkim dostosowaniu przepisu do posiadanych zasobów, wyszły mi przepyszne muffinki!

muffinki jabłkowo-cynamonowo-migdałowe

Suche składniki:
1 szklanka mąki żytniej razowej
1/2 szklanki mąki kukurydzianej
1/2 szklanki mąki jaglanej
1/2 szklanki  migdałów
4 łyżki brązowego cukru
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka sody

Mokre:
2 jajka
2 duże łyżki jogurtu greckiego
1/2 szklanki oleju
2 łyżki miodu rozpuszczone w 1/2 szklanki wody

Dodatkowo:
2 jabłka pokrojone w kostkę

Posypka:
2 łyżki brązowego cukru 
2 łyżki pokruszonych migdałów
1 łyżeczka cynamonu

Najpierw uruchamiam piekarnik i szykuję jabłka. Mokre składniki ubijam w jednej misce trzepaczką. Do drugiej, większej wsypuję suche składniki. Migdały po prostu przemieliłam trochę w młynku do kawy. Mieszam dokładnie. Wlewam do tego mokre składniki i wrzucam jabłka. Mieszam i wykładam do foremki. Na wierzchu posypuję posypką. piekę około kwadransa w 200 st. Przepyszności.



Miałam ograniczać cukier, ale są takie dni w miesiącu kiedy po prostu MUSZĘ coś słodkiego zjeść. A lepiej zjeść domowy wypiek, niż jakieś sklepowe ciastka z nie-wiadomo-czym w środku. Muffinki są idealne do tego - szybkie i do zrobienia z tego, co znajdę w kuchni. I prze-przepyszne.


wtorek, 26 marca 2013

Szybki omleto - naleśnik razowy

Dziś nic specjalnego. Nie mam ostatnio czasu na gotowanie. Ale jak się jest głodnym, skończyło się pieczywo, w lodówce pustawo, czasu nie ma to wychodzą smaczne dania. Chciałam zjeść coś ciepłego, sycącego, pysznego, bo czekała mnie długa podróż pociągiem. A ze słoika zerkał na mnie krem kasztanowy...

szybki omleto - naleśnik razowy

1 jajko
2 łyżki mąki żytniej razowej
2 łyżki mąki z brązowego ryżu
1 łyżeczka ksylitolu
5 łyżek wody (ilość pewnie zależy od rodzaju mąki)
1/2 łyżeczki oliwy z oliwek
szczypta sody oczyszczonej

Jajko ubijam z ksylitolem, dodaję mąkę i wodę, cały czas ubijam, na koniec wsypuję sodę i wlewam oliwę, dokładnie mieszam. Odstawiam na 10 minut. Wylewam ciasto na patelnię do naleśników i gotowe :-)

Jeszcze tylko krem kasztanowy i zasłużona konsumpcja. A potem biegiem na pociąg.






Z podanej porcji wyszedł jeden grubaśny naleśnik.


wtorek, 12 marca 2013

Deser jogurtowy bez wyrzutów sumienia

To taki deser na zimową chandrę i wywołanie wiosny! Takie desery jogurtowe to świetne pole do popisu - z sezonowymi owocami, bakaliami, zbożowymi ciasteczkami - czego tylko dusza zapragnie! Jeśli tylko nie przesadzimy z cukrem, to musi być zdrowo. Nawet jeśli (delikatnie to ujmując) jogurt grecki do najchudszych nie należy, to i tak taki deser zjadam bez wyrzutów sumienia, bo nie jest to przecież baton czy ciastka.
Najczęściej robię go w ciepłe miesiące, świetnie orzeźwia, rewelacyjnie smakuje ze świeżymi owocami. Ale i dziś mi się zamarzył - mimo śniegu. Więc jest spis tego, co się znalazło w moim dzisiejszym deserze, ale można tam dodać cokolwiek smacznego jest w zasięgu ręki :-)

deser jogurtowy z owocami

300 ml jogurtu greckiego
2 łyżeczki miodu
1 banan
1/3 dużej gruszki
2 łyżki dżemu jagodowego
6 łyżek "crunchów" / często dodaję po prostu rozdrobnione herbatniki

To składniki na 2 porcje, które przygotowuje równolegle - warstwa po warstwie. Najpierw w osobnym naczynku mieszam jogurt z miodem. W dwóch szklankach (lub pucharkach) układam po kolei: na spód połowa "crunchów", na to pokrojone w kostkę banany, na to trochę jogurtu (by przykrył banany), na to pokrojona w kostkę gruszka, na to reszta "crunchów", na to znowu jogurt, na to dżem jagodowy i na wierzch resztka jogurtu. 




 Warstwy nie do końca widać, ale były, były. I już nie ma, bo się zjadły :-)


czwartek, 28 lutego 2013

Deser owsiano-owocowy

Sedery bez wyrzutów sumienia to jest to co lubię najbardziej. Nie bardzo słodkie, bo słodycz zabija całe bogactwo smaków. Po obiedzie dziś zjadłam pół słodkiego wafelka prosto ze sklepu, co zdarza mi się ostatnio niezmiernie rzadko. Efekt? W pierwszej chwili znany doskonale, zatem przyjemny słodko-kakaowy smak, ale potem uczucie nieprzyjemna słodycz w ustach. Taka słodycz, która jest tylko słodyczą i nie ma tam miejsca na inne smaki. Od czasu do czasu tak można - ale przecież jest tyle przyjemnych smaków, po co się zasładzać?

Ten deser to była spontaniczna decyzja - późny powrót do domu i ochota na coś pysznego, ciepłego, gęstego i kremowego.

deser owsiano-owocowy
1/2 szklanki płatków owsianych
1 szklanka gorącej, przegotowanej wody
1 banan
1 kiwi
1/2 łyżeczki brązowego cukru
2 łyżeczki wiórków kokosowych

Płatki zalewam gorącą woda i zostawiam na 5 minut pod przykryciem. Dodaję banana, kiwi, cukier i wiórki kokosowe i blenderuję na dość gładką masę. Jeśli wyjdzie za gęste, można dodać wody. Ale ja wolę gęste.






I jem jak jeszcze lekko ciepłe jest i gęste. Pychota. Myślę, że na śniadanie też byłoby dobre takie danie.

poniedziałek, 25 lutego 2013

Racuszki bananowe - ekspresowe

Szybciutkie racuszki ze składników znalezionych w kuchni. Porcja na dwie patelnie, akurat na pyszny deser dla dwóch osób.
Racuchy drożdżowe to jedno z moich ulubionych kulinarnych wspomnień z dzieciństwa - robiłam ciasto i smażyłam w nim wszystkie owoce znalezione w sadzie albo przyniesione ze sklepu. Były tanie, pyszne i zawsze się udawały.

racuszki bananowe

Składniki:
1/2 szklanki mleka
1 jajo
1 paczuszka drożdży instant
1 łyżka cukru

1 łyżeczka mocnego wódki (może być kolorowa)
mąki żytniej "tyle ile zabierze"

1 i 1/2 banana
(jakbym miała, to bym pewnie dodała cukier z wanilią albo cynamon, ale mi się pokończyły)
olej do smażenia


Podgrzewam mleko, wsypuję drożdże i cukier, wbijam jajo i dokładnie mieszam, rozbijam widelcem. Dodaję po trochę mąki i cały czas mieszam, aż będzie w miarę gęste, jak gęsty jogurt.
Odstawiam i szykuję banany: obieram i kroję w ukośne, półcentymetrowej grubości plasterki. Na patelni rozgrzewam olej, kilka cząstek banana wrzucam do ciasta, wyławiam łyżką takie całe obtoczone w cieście i układam na patelni.





Dziś posypałam zmielonym ksylitolem ("ksylitol puder?"), bo do ciasta zużyłam ostatnia ale to ostatnią łyżkę cukru. Oczywiście można posypać też cukrem, a najlepiej z wanilią.


Lubie bardzo wysmażone, popijam  czerwoną herbatą. Dzisiaj jako deser po późnym obiedzie i kolacja w jednym :-) 


czwartek, 14 lutego 2013

Koktajl ryżowo-bananowy

Mój żołądek nie lubi słodkiego mleka - toleruje jedynie niewielkie ilości w kawie albo płatkach owsianych (które przygotowuję na wodzie i dodaję troszkę mleka). Uwielbiam maślanki, kefiry, jogurty. Ale odkąd odkryłam rożne "mleka" wegańskie i zobaczyłam jak łatwo je zrobić, wegańskie "mleko" coraz częściej gości w mojej kuchni.

koktajl ryżowo-bananowy

100 g ryżu brązowego
1,5 szklanki wody
2 banany
1 łyżeczka miodu gryczanego

Gotuję ryż i miksuję z wodą. Dodaję banany i miód i dalej miksuję. Do skutku.
A ten skutek jest przepyszny!

Miód gryczany dodałam głównie dla zaostrzenia smaku - spokojnie można go wymienić na coś innego, wegańskiego.



Gęsty i kremowy. 


Idealny na domowe drugie śniadanie podczas choroby, jako ukojenie dla bolącego gardła :-)


Moje ryżowe koktajle są inspirowane przepisem na mleko ryżowe z książki "Jedz i biegaj" Scotta Jurka.



soki, musy, szejki - zimową porą

środa, 13 lutego 2013

Muffinki bez cukru

Jak jest zimno, pada śnieg, jest dużo pracy i wielkie zmęczenie, właśnie wtedy lubię robić muffinki. Na pocieszenie - taki smakołyk, co można szybko zrobić, zawsze się udaje i jeszcze można sobie wmawiać, że nie jest wcale taki niezdrowy.

muffinki z daktylami bez cukru

suche składniki:
1 i 1/3 szklanki mąki pełnoziarnistej (tu użyłam mąki 3 ziarna - mieszanka mąki pełnoziarnistej pszennej, żytniej i orkiszowej)
1/2 szklanki zmielonych płatków owsianych
2 łyżeczki sody
1 łyżeczka cukru waniliowego (z wanilią)

mokre składniki:
1 szklanka kefiru
1 jajko
1/3 szklanki oleju
1/2 szklanki wody (wrzątku)
12 daktyli (daktyle mokre, bo miksuję je z wodą, ale o tym dalej)

dodatkowo:
1/3 szklanki rodzynek
6 moreli suszonych - bo tylko tyle miałam...

Najpierw zajmuję się bakaliami - płuczę suszone owoce i rodzynki. Daktyle zalewam 1/2 szklanki wrzątku i odstawiam. Morele i rodzynki również parzę wrzątkiem.

W dużej misce mieszam suche składniki. W mniejszej miksuję blenderem daktyle z wodą, wbijam jajko, wlewam kefir i olej,  mieszam widelcem. Wlewam do dużej miski z suchymi składnikami i mieszam wszystko razem.

Wykładam na blachę muffinkową i wkładam do nagrzanego na 180 stopni piekarnika na 20 minut.






Moja uwaga - muffinki nie są bardzo słodkie, ale tylko tyle miałam w domu bakalii. Jeśli ktoś lubi słodkie, to warto dodać więcej daktyli. Ja lubię takie mało słodkie, zjadam na kolację do kawy zbożowej.



Słodzimy Owocami

piątek, 8 lutego 2013

Chałwa sezamowa

Uwielbiam chałwę. Zawsze uwielbiałam. Taka czekolada to na przykład w ogóle mnie nie wzrusza. Ale chałwa.. Od dziecka kocham chałwę i tak mi już chyba zostanie.

A jako że od kilku miesięcy eksperymentuję z różnymi ziarnami, to w końcu mnie olśniło, że chałwa to przecież sezam! Teraz robię prostą, szybką chałwę w domu i bez żadnych E-dodatków.

chałwa sezamowa

1/2 szklanki sezamu
1 łyżeczka miodu
1/2 łyżeczki cukru pudru z wanilią 

Sezam lekko podprażam na patelni, ale dosłownie chwilkę, bo boję się, że się przysmaży za bardzo i będzie gorzki. Jak ostygnie mielę w młynku do kawy (pół szklanki to w moim młynku na dwa razy) - to wymaga cierpliwości, tj. mielę z przerwami, żeby się silnik nie zgrzał i mielę do skutku - aż sezam zamieni się w oleistą maź.

Dodaję wtedy miód i cukier, mieszam łyżeczką i jem! :-)



  

Znowu tak mam - wygląda nieszczególnie, ale nie ma się czym martwić, bo znika błyskawicznie. Pewnie mogłaby być dodatkiem do różnych dań i deserów, ale jest tak smaczna, że zjadam po prostu porcyjkę łyżeczką do popołudniowej herbaty (gorzkiej dla równowagi). 



piątek, 25 stycznia 2013

Jabłka zapiekane czyli crumble


Jabłka to dla mnie podstawowy owoc, zwłaszcza zimową porą. W moim rodzinnym domu jabłka wszelkich odmian występowały w nieograniczonych ilościach przez cały rok, z małą przerwą w maju i czerwcu. Teraz także uzupełniam zapasy podczas każdej wizyty w domu.

Jabłka nie są zbyt efektowne, nawet trochę wstydliwie się zarumieniły do zdjęcia. Ale to najlepsze jabłka do zapiekania jakie znam. Nie wiem jaki to gatunek, bo pochodzą z bardzo starego drzewa, zasadzonego jeszcze przez niemieckojęzycznych mieszkańców Dolnego Śląska.



Problemem jest jedynie mój układ pokarmowy, który (może z racji przeciążania jabłkami w dzieciństwie) niezbyt dobrze znosi surowe jabłka. Ale też mobilizuje do kombinowania i szykowania jabłkowych smakołyków.

Oczywiście, najfajniej jeśli te smakołyki są zdrowe - jak jabłka!

Stąd właśnie crumble - czyli jabłka z kruszonką, szarlotka bez ciasta. A kruszonkę można na milion sposobów - zależnie od tego, co akurat w kuchni jest, czas wykonania - do pół godziny (z pieczeniem).

zapiekane jabłka czyli crumble

3 jabłka
łyżeczka cynamonu
1/2 szkl. płatków owsianych / wolę lekko zmielone
1/2 szkl. mąki z brązowego ryżu
1/3 szkl. zarodków pszennych
2 łyżki brązowego cukru
2 łyżki masła
2 łyżki oleju

Jabłka obieram cienko, kroję na ćwiartki, wydrążam gniazda i kroję w plasterki poprzecznie. Mieszam z cynamonem i do foremki. Wyrabiam starannie kruszonkę, żeby nie było kawałków masła. Posypuję obficie jabłka. Wstawiam do nagrzanego na 200 st. piekarnika i piekę na dolnej grzałce aż jabłka się upieką (co łatwo widzę, bo piekę w szkle).







Jem jak ciepłe i wierzę, że to samo zdrowie ;-)


poniedziałek, 14 stycznia 2013

Pierwsze muffinki

Nie rozumiem szału na muffinki, nie rozumiałam nigdy i chyba nie zrozumiem. Ale jak przejrzałam w sieci trochę przepisów, to pomyślałam - w zasadzie, czemu by nie spróbować. Przekonały mnie trzy sprawy:
- szybkość przygotowania
- wygoda podania
- różnorodność możliwości.

Jako że od dłuższego czasu powoli usuwam cukier ze swojej diety, cieszy mnie możliwość przygotowywania (i zjadania) muffin wytrawnych. Tymczasem przygotowałam na deser muffiny mało słodkie.

Kilka dni temu zakupiłam blachę, a dziś spontanicznie zabrałam się do muffinek. I co - okazuje się, że nie mam jajek w lodówce, że do blachy trzeba dokupić papilotki.. Same problemy - ale co to dla mnie! Zamiast papilotek - papier do pieczenia (nożyczek też nie miałam), a ciasto po prostu bez jajek.

muffiny razowe z bananami 

1 szklanka mąki razowej (wymieszałam żytnią i pszenną)
1/4 szklanki zarodków pszennych
1/4 szklanki mąki pszennej
1/3 szklanki oleju
1 szklanka mleka
1 banan
4 łyżki brązowego cukru
1 kopiasta łyżeczka proszku do pieczenia

Do dużej miski po kolei wsypywałam: cukier, olej, mleko (tu pomieszałam trochę), mąkę i zarodki, proszek do pieczenia, pokrojonego w ćwierć-plasterki banana. I znowu pomieszałam trochę.
Nakładałam ta pulpę do tych wyłożonych papierem kieszonek w blaszce i wstawiłam do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Piekłam około 25 minut, ale to pewnie kwestia indywidualna - warto sprawdzać patyczkiem.



Muszę przyznać, że zaskoczyło mnie, że tak wyrosły. I że w ogóle się udały. Chyba mi się trochę wydawało, że to mit z tymi muffinkami, że się zawsze udają.


W środku pulchne, wilgotne, z kawałkami banana, które rozpływają się w ustach. Nie są bardzo słodkie, nie są bardzo tłuste. Jak dla mnie w sam raz!